

O CO WALCZĄ POLSKIE FEMINISTKI? |
Szeroko nagłośniona w mediach awantura wokół statku aborcyjnego Langenort jasno pokazała, o co chodzi polskim feministkom. Niezaprzeczalnym faktem jest, że zorganizowanie tej międzynarodowej prowokacji było ich dziełem. Występowały one w imieniu polskich kobiet, według ich mniemania krzywdzonych przez brak wolnego dostępu do aborcji. Jeszcze raz mieliśmy okazję zobaczyć, że głównym ich celem jest negacja macierzyństwa, promocja zabijania poczętych dzieci, a także środków poronnych i antykoncepcyjnych, demoralizująca edukacja seksualna oraz legalizacja tzw. małżeństw homoseksualnych. Zadziwiające, że pragną tego właśnie kobiety! Ale te właśnie kobiety same nazywają siebie polskimi feministkami.
W okresie Polski socjalistycznej nie mieliśmy w Polsce walczących feministek. Istniały co prawda programowe organizacje kobiece, np. Liga Kobiet, ale realizowały one grzecznie odgórne dyrektywy programowe wzorowane na Związku Radzieckim. Czy ktoś jeszcze pamięta, w jaki sposób traktowano kobiety budujące socjalizm? Mieliśmy przodownice pracy, traktorzystki, murarki itd. Dzisiaj polskie feministki tęsknią do tego ideału, żądając równości płci, czego skutkiem ma być zrównanie wieku emerytalnego, prawa do pracy w najcięższych warunkach, np. w kopalni. Oczywiście nie dla siebie! Im chodzi o równość i wolność. A biedne kobiety pozbawione środków do życia dla swoich dzieci mogą robić, co chcą - ich sprawa! A zresztą po co komu te dzieci? Feministki przecież programowo negują macierzyństwo - w imię wolności kobiety.
Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński wielokrotnie ostrzegał, że za śmierć milionów dzieci w łonach matek naród będzie musiał zapłacić. Tą ceną jest zanegowane macierzyństwo. Wiąże się ono z reguły z buntem wobec Boga i wielką agresją wobec Kościoła. Warto pamiętać, że wiele znanych feministek zaczynało swoją działalność społeczną od tworzenia Stowarzyszenia Neutrum, zwalczającego religię w szkole.
Twierdzę, że znajdujący się w powijakach prawdziwy ruch kobiecy w Polsce został wykorzystany w celu stworzenia ruchu proaborcyjnego. W latach 80-tych, gdy powstała możliwość swobodnego zrzeszania się, spontanicznie powstało wiele organizacji obrony życia. Zwolennicy aborcji zupełnie nie byli zorganizowani. Towarzystwo Rozwoju Rodziny, zrzeszone w Międzynarodowej Federacji Planowania Rodziny (IPPF) przechodziło wielki kryzys na skutek pozbawienia państwowych funduszy. Stworzyli więc Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Skupia ona znaczące organizacje feministyczne oraz wspomniane Towarzystwo Rozwoju Rodziny. Należy zwrócić uwagę, że już w samej nazwie pojawiły się kobiety obok programowego planowania rodziny. Dowodzi to, że IPPF posłużył się kobietami w realizowaniu w Polsce swoich programów.
Przed �wiatowym Szczytem ONZ w sprawach Kobiet w Pekinie przeszkolono wiele liderek z Polski i regionu, które zakładały kolejne organizacje, otrzymując fundusze na swoją działalność. W ten sposób wykreowano w Polsce silny i dobrze dofinansowany nie z polskich środków ruch aborcyjny.
Przedstawicielki Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny często występują w imieniu polskich kobiet, zwłaszcza na arenie międzynarodowej, lansując pogląd, iż Polki są pozbawione elementarnych praw człowieka. Epizod ze statkiem we Władysławowie ukazał, że są skłonne nawet łamać obowiązujące w Polsce prawo, byle tylko upowszechniać zabijanie poczętych dzieci. Od wielu lat na swoich stronach internetowych promują środki wczesnoporonne. Stale wywierają nacisk na ministra zdrowia i rząd w celu wprowadzenia dopłat do środków antykoncepcyjnych. Atakują lekarzy, czego przykładem może być tzw. precedens łomżyński oraz sprawa prof. B.Chazana. Ostatnio występują nawet do Krajowej Izby Lekarskiej, żądając zmian w Kodeksie Etyki Lekarskiej w kierunku swobody aborcji i eutanazji. Promują programy demoralizującej edukacji seksualnej IPPF, żądając wprowadzenia jej do polskich szkół. Otrzymują potężne dofinansowania, a obecnie szykują się do uzyskania wielkich funduszy Unii Europejskiej, przeznaczonych na działalność na rzecz kobiet i równości płci.
Wiele organizacji feministycznych w różnych krajach pomimo radykalnych programów opowiada się przeciwko pornografii, która posługuje się kobietą i upowszechnia przemoc wobec niej. Polskie feministki natomiast zdecydowanie popierają upowszechnianie w Polsce pornografii.
Zgodnie z programem IPPF usiłują aktywnie wpływać na rząd i parlament. Słyszymy postulaty parytetów płci podczas wyborów, co ma im zapewnić większą szansę wyboru. Poprzez swoją partię, którą jest Unia Pracy, usiłują realizować swoje cele w programach rządowych. Z chwilą przejęcia władzy przez koalicję SLD-UP znacznie zwiększyły się możliwości ich oddziaływania. Głównym feministycznym bastionem obok Parlamentarnej Grupy Kobiet stało się biuro Pełnomocnika Rządu ds. Równości Kobiet i Mężczyzn. Powstało ono na gruzach biura Pełnomocnika Rządu ds. Rodziny. Obecny pełnomocnik Izabela Jaruga Nowacka realizuje programowe zadania równościowe, w ramach których jest promocja zdrowia reprodukcyjnego (tzn. aborcji) oraz zdrowia seksualnego (czyli związków homoseksualnych).
Nieliczne z wielkiej liczby polskich organizacji kobiecych usiłują podjąć aktywność w dziedzinie pomocy kobietom w uzyskiwaniu zatrudnienia lub zmiany kwalifikacji zawodowych w obliczu bezrobocia. Wydaje się, że ten rodzaj ruchu kobiecego, wynikający z potężnej potrzeby społecznej jest prawdziwym ruchem kobiecym w Polsce. Niestety, przejęcie przez IPPF ruchu kobiecego w Polsce niezwykle utrudnia ten proces poprzez stałą ideologizację proaborcyjną. Propaganda IPPF spowodowała, że za organizację kobiecą uznaje się w zasadzie tylko taką, która ma kobietę w swej nazwie, skupia tylko kobiety lub realizuje program feministyczny. Natomiast wiele organizacji społecznych, w których pracują w większości kobiety (ale nie tylko), służąc także kobietom (ale nie tylko) za organizacje kobiece nie jest uznawanych. A prawdziwe kobiety, zdrowe psychicznie i duchowo, nie chcą się zamykać w kobiecym gettcie. Pracują razem ze swoimi mężami i synami wspólnie budując nasze społeczeństwo. Według pojęć feministycznych nie mają one prawa do reprezentowania środowiska kobiecego. Ale też te zwyczajne kobiety, pozostając często w domu i służąc własnej rodzinie, zmęczone trudami codzienności, milczą i wcale nie upominają się o swoje prawa. Czy nie pora się obudzić?
Ewa Kowalewska jest prezesem "Forum Kobiet Polskich - Kobieta w świecie współczesnym". Organizacji o charakterze federacyjnym, skupiającej 56 organizacji, stowarzyszeń i ruchów. Forum wielokrotnie występowało w obronie godności kobiet, dzieci poczętych oraz pomocy kobietom w trudnych sytuacjach życiowych. Zainteresowanych współpracą prosimy o kontakt: Forum Kobiet Polskich, Jaśkowa Dolina 47/1a, 80-286 Gdańsk
GŁOS DLA ŻYCIA, 5/2003
| poprzedni | następny | Feminizm - wróć |
Biuro w Poznaniu: Fundacja "Głos dla Życia" ul. Forteczna 3, 61-362 Poznań, tel. (061) 653 03 95, fax (061) 653 03 94
Nr KRS 0000037425, Nr konta bankowego: 22 1090 1359 0000 0000 3501 8621









