Znajdujesz się w: Strona główna » Biblioteka Obrońcy Życia » Pedofilia » WIDMO PEDOFILII KRĄŻY......

WIDMO PEDOFILII KRĄŻY...

Krzywda wyrządzona dzieciom budzi naturalny sprzeciw. Ale kiedy mamy do czynienia z wykorzystaniem seksualnym najmłodszych np. w pornografii czy przez pedofilów, trudno nie wołać o pomstę do Nieba.

Cały świat obiegły szokujące informacje o wyczynach Marca Dutroux, który w marcu 2004 r. stanął przed sądem pod zarzutem porwania, uwięzienia, zgwałcenia sześciu belgijskich dziewczynek i zamordowania dwóch z nich. Śledztwo w tej sprawie ciągnęło się wiele lat. Dutroux został zatrzymany latem 1996 r. Jego sprawę prowadzili prokurator Michel Bourlet i sędzia śledczy Jean-Marc Connerotte. Obaj utrzymywali, że natrafili na trop europejskiej siatki pedofilskiej, do której należały bardzo wysoko postawione osoby z życia publicznego. Parę miesięcy później Bourlet i Cannerotte zostali odsunięci od prowadzenia dochodzenia...

Nowy sędzia śledczy Jacques Langlois przyjął tezę, że Dutroux oraz jego bliscy wspólnicy nie należeli do żadnej siatki pedofilskiej, a głównym motywem ich były perwersyjne zachcianki. Wielu ludzi w Belgii jest przekonanych, że tak naprawdę śledztwo zostało skierowane na boczny tor po to, by ukryć prawdziwych mocodawców zboczeńca powiązanych ze szczytami władzy w UE. Tym bardziej, że trzydziestu świadków, którzy wspominali o istnieniu pedofilskiej siatki zginęło w niewyjaśnionych okolicznościach... Przypadek?

Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w Polsce. W 2002 r. dziennikarze gazety „Wprost” i telewizji „Polsat” prowadzili śledztwo w sprawie funkcjonującej w naszym kraju europejskiej siatki pedofilskiej. Związani z nią mieli być m. in. ludzie powszechnie znani z polskich mediów. Niestety, dochodzenie, na wysokim szczeblu zostało zastopowane... Aresztowano mało znaczące jednostki. Wpływowi mocodawcy mieli pozostać na wolności...
Z doniesieniami na temat seksualnego wykorzystania dzieci spotykamy się coraz częściej. Na potrzebę

przeciwdziałania temu haniebnemu zjawisku

zwracają uwagę politycy i przedstawiciele różnych organizacji społecznych. Nic dziwnego, że Jan Paweł II - jak zawsze wrażliwy na znaki czasu - swoje niedawne orędzie na Wielki Post poświęcił ochronie najmłodszych. Papież wzywając do prostowania „ludzkich dróg”, przypomniał, że dzieci narażone są współcześnie na różnorakie krzywdy: Nie brak nieletnich głęboko zranionych przez przemoc dorosłych: nadużycia seksualne, przymuszanie do prostytucji, wciąganie w sprzedaż i zażywanie narkotyków; dzieci zmuszane są do pracy lub rekrutowane do wojska; na całe życie pozostają urazy niewinnym z rodzin rozbitych; nie oszczędza maluczkich haniebny handel organami i ludźmi. A co powiedzieć o tragedii AIDS i jego dewastujących następstwach w Afryce? Mówi się, że plaga ta obejmuje miliony ludzi, z których wielu to zarażeni od urodzenia.

Moralną odrazę do aktów pedofilii, która polega na skierowaniu popędu seksualnego ku dzieciom, potęguje fakt, że przecież sam Pan Jezus utożsamił się z dziećmi - najbardziej bezbronnymi istotami, wymagającymi szczególnej opieki i miłości: „A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mt 18, 5). Idąc za tą myślą Ewangelii można powiedzieć: „A kto by jedno takie dziecko skrzywdził, Mnie skrzywdził”.

Pedofilia zaliczana jest w moralności chrześcijańskiej do tzw. czynów wewnętrznie złych, to znaczy że jest ona zła zawsze — niezależnie od intencji osoby, która się jej dopuszcza, czy okoliczności.

W 1989 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło Międzynarodową Konwencję Praw Dziecka, gdzie w art. 34. dokumentu znajduje się stwierdzenie, że władze państwowe mają obowiązek chronić dzieci przed każdą formą wykorzystywania seksualnego. Zainteresowanie społeczności międzynarodowej zjawiskiem pedofilii zaczęło się nasilać w drugiej połowie lat 90-ych ubiegłego wieku. W 1996 r. odbył się w Sztokholmie I Kongres przeciw Seksualnemu Wykorzystywaniu Dzieci. Pięć lat później II Kongres odbył się w Jokohamie. Janne Haaland Matlary (konsultor Papieskiej Rady ds. Rodziny i członek Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”), która w Jokohamie była przewodniczącą delegacji Stolicy Apostolskiej, stwierdziła: Dzieci nigdy nie uczestniczą w praktykach seksualnych jako partnerzy działający zgodnie ze swą wolą; w takich sytuacjach są one zawsze ofiarami. Konwencja Praw Dziecka bardzo wyraźnie podkreśla ten fakt: kluczową sprawą jest w każdym wypadku najlepiej pojęty interes dziecka. Musimy zachować czujność wobec wszelkich prób relatywizowania popełnianych w tej sferze zbrodni. Seksualne wykorzystywanie dzieci jest złem, czynem przestępczym, który podlega sankcjom karnym.

W 2002 r. we Włoszech ukazała się poruszająca książka Fortunato Di Noto

„Pedofilia. Tysiące twarzy cichego holokaustu”.

Jej autor, katolicki ksiądz z Sycylii, od lat zajmuje się walką z wszelkimi formami seksualnego wykorzystania dzieci. W 1996 r. wraz ze swoimi współpracownikami powołał stowarzyszenie Telefono Arcobaleno (Telefon Tęcza), które prowadzi szeroką działalność anty-pedofilską (monitoring Internetu, szkolenia i kampanie informacyjne, pomoc dzieciom i ich rodzinom, własna infolinia, współpraca z włoskim parlamentem). W książce Di Noto można znaleźć wstrząsające informacje o świecie pedofilów i ich ofiarach. Dzieci są szczególnie wykorzystywane seksualnie w takich krajach jak Tajlandia, Wietnam, Filipiny czy Brazylia. W ostatnim czasie mekką pedofilów stała się Kuba, gdzie pedofilia jest elementem seksualnego przemysłu, rozwijającego się pod okiem reżimu Fidela Castro, który potrzebuje twardej waluty. Według danych UNICEF każdego roku na świecie wykorzystuje się do uprawiania nieletniej prostytucji ok. 2,5 mln dzieci, z tego ok. 30% zarażonych jest wirusem HIV.

Doskonałym narzędziem propagującym pedofilię stał się Internet. Ułatwił kontakty osobom podlegającym temu zboczeniu i zupełnie zmienił metody ich działania. O ile dawniej pedofile szukali swoich ofiar w miejscach, gdzie było dużo dzieci (np. okolice szkół), dziś czynią to za pośrednictwem Internetu. Potrafią w ten sposób uzależniać od siebie jednocześnie wiele dziecięcych ofiar żyjących w różnych miejscach. Fortunato Di Noto twierdzi, że „anonimowy” Internet umożliwił stworzenie potężnej międzynarodowej siatki pedofilów, którzy wymieniają się informacjami (np. hasłami do specjalnie zakodowanych witryn), adresami czy dziecięcą pornografią. Na całym świecie istnieje dziesiątki tysięcy stron internetowych propagujących seksualne wykorzystanie najmłodszych i kilkanaście milionów pedofilskich zdjęć.

Według Fundacji Dzieci Niczyje,

która niedawno prowadziła w Polsce kampanię na rzecz ochrony najmłodszych przed zagrożeniem ze strony pedofilów, 87% badanych dzieci w roku 2003 podało obcemu swój adres e-mailowy, 64% - numer telefonu, 42% - miejsce zamieszkania, a 44% przesłało obcemu swoje zdjęcie. I choć w większości zachowania te dotyczą kontaktów z koleżankami i kolegami, ukazują jednak skalę niebezpieczeństwa. Zwłaszcza, że pedofile w „anonimowym” Internecie potrafią podać się za dziecko i rozpocząć swa grę z osaczaniem - wykorzystują do tego celu czat czy programy w stylu Gadu-Gadu umożliwiające komunikację „na żywo”...

Niezwykle ważne jest więc zainteresowanie rodziców internetowymi kontaktami, które nawiązują ich dzieci. Chodzi tu o rodzaj bezpiecznego towarzyszenia swoim pociechom, które poruszają się po Sieci. Fundacja Dzieci Niczyje informuje, że ponad połowa badanych dzieci korzystających z Internetu, została w ubiegłym roku wbrew swojej woli, wciągnięta w rozmowę o charakterze seksualnym. Związane to było z propozycją spotkania (69%), prośbami o przesłanie zdjęcia (66%), stosowaniem gróźb i wulgaryzmów (32%) albo przesyłaniem dziecku zdjęć pornograficznych (14%). Autorzy stron pornograficznych, opisując je, często celowo oszukują, by przyciągnąć uwagę nieletnich użytkowników Sieci.

W kraju, w którym powstał Internet, tj. w USA, zaczęła również działać pierwsza jednostka policji rozpracowująca pedofilów. Osiem lat temu w ramach FBI stworzono jednostkę Innocent Images (Niewinne Zdjęcia), która zajmuje się monitorowaniem Sieci. To samo zaczął robić Interpol. W różnych krajach rodzi się coraz większy bunt przeciwko zbyt tolerancyjnej polityce państwa wobec seksualnego wykorzystywania dzieci. Od 2000 r. w Wielkiej Brytanii prowadzona jest akcja „Chrońmy nasze dzieci” — jej częścią składową jest publikowanie w mediach nazwisk i fotografii pedofilów. W Polsce ludzie opowiadają się za zaostrzeniem kar dla osób wykorzystujących seksualnie najmłodszych. W USA można informować sąsiadów o mieszkających w ich okolicach osobach, które mają na sumieniu tę haniebną krzywdę wyrządzoną dziecku.

Na świecie działają specjalne stowarzyszenia pedofilów (np. Child Liberation, Pedophile Information Exchange, Danish Pedophilie Association). Ludzie ci organizują lobbing na rzecz obniżenia dopuszczalnego wieku współżycia z nieletnimi (homoseksualna organizacja z USA NAMBLA domaga się obniżenia granicy do 4 lat!) przekonują, że pociąg do dzieci to jedno z wielu zachowań seksualnych człowieka, które powinno zostać uznane za normę, postulują wyzwolenie chłopców i dziewcząt z „krępujących” ograniczeń „narzucanych” przez rodzinę i dotychczasowe zwyczaje społeczne.

Pedofile, uzasadniając swoje postępowanie,

powołują się na własne autorytety,

m. in. Wilhelma Reicha (ucznia Zygmunta Freuda), który w ramach proponowanej przez siebie rewolucji seksualnej (jako pierwszy użył tego terminu w latach 30—ych XX wieku) chciał otworzyć specjalne domy, w których młodzi chłopcy mieliby się oddawać seksualnym zachciankom. Reich zachwalał zresztą dziecięcą masturbację. Inny guru zboczeńców, Alfred Kinsey, postulował kontakty seksualne dzieci z dorosłymi. Miałyby one rzekomo służyć zdrowemu rozwojowi młodych ludzi. Współżycie seksualne dzieci zachwalał amerykański psycholog Richard Farson w swej książce z 1974 r. „Birthrights: A Bill of Rights for Children”, a także Hubertus von Schoenebeck i Jans-Ekkehard Bonte, którzy w 1978 r. ogłosili niemiecki manifest dziecięcy i założyli „Stowarzyszenie Wspierające Przyjaźń z Dziećmi”.

W czołówce organizacji promujących faktyczną pedofilię znajduje się Unia Europejska. W 1992 r. Holandia obniżyła dopuszczalny wiek współżycia seksualnego do 12 lat. Podobnie stało się w Danii. W unijnych raportach przewija się zresztą postulat obniżenia w krajach członkowskich dopuszczalnej granicy inicjacji seksualnej dla dzieci.

Niektórzy badacze podnoszą istnienie ścisłego związku między homoseksualizmem a pedofilią i wpływu tego pierwszego na skalę wykorzystania seksualnego nieletnich. Istotny jest tu zwłaszcza postulat adopcji dzieci przez pary homoseksualne (zezwolono na nią m.in. w Szwecji i Holandii). I nie chodzi tu tylko o niebezpieczeństwo wychowywania dzieci w kulcie akceptacji dla związków gejów i lesbijek jako akceptowanej społecznie normy. Zezwolenie na taką adopcję stanie się idealną okazją, którą wykorzystają — na mocy „postępowego” prawa — pedofile. Państwo samo wepchnie dzieci w ich ręce...

Za rozwój pedofilii odpowiedzialna jest bez wątpienia pornografia. Do jej produkcji wykorzystywani są nieletni, ale także — by pobudzić chorą wyobraźnię - dorośli stylizowani na dzieci. Dzięki graficznym programom komputerowych coraz częściej do produkcji pornograficznej wykorzystywane są osoby istniejące jedynie wirtualnie. Jak do tej pory pornografia dziecięca budzi w społeczeństwach zdecydowany sprzeciw (choć w latach 70-ych w USA przez pewien czas ukazywały się zupełnie legalnie czasopisma z wykorzystaniem dzieci np. „Lollitas”, inna z kolei gazeta pornograficzna „Hustler” w latach 80-tych zamieszczała pedofilskie historyjki - ich twórca znalazł się później w więzieniu właśnie za uprawianie pedofilii).

Czy będzie tak dalej?

Od czasu do czasu mówi się o konieczności usunięcia pornografii i wypchnięcia na społeczny margines. Różnego rodzaju medialne „mądre głowy” i przeciwnicy takiego rozwiązania argumentują wówczas obłudnie, że tego nie da się nie da zrobić, bo... właściwie nie wiadomo, co to jest pornografia. Ale jakoś ci sami ludzie nie posunęli się jeszcze tak daleko, by haniebne sceny seksualne z udziałem dzieci określić niewinną erotyką, przejawem naturalności, wyrazem twórczej ekspresji człowieka czy przełamywaniem pruderyjnego tabu. Bez problemu potrafią nazwać obrazy z wykorzystaniem seksualnym dzieci jako... pornografię. O dziwo, nie potrafią tego uczynić, gdy chodzi o zdjęcia osób dorosłych... Być może lobby pedofilów okaże się tak silne, że i pornografia z udziałem dzieci będzie... nierozpoznawalna.

W opinii wielu psychologów pedofil dlatego skłania się ku aktywności seksualnej wobec dzieci, że ma kłopoty z zaspokajaniem swoich potrzeb w normalnym kontakcie z dorosłymi. Idzie na skróty. Dojrzały związek w świecie kobiet i mężczyzn wymaga szacunku, równego traktowania, pracy i ponoszenia odpowiedzialności. Wobec bezbronnego dziecka pedofil czuje swoja siłę, dominację, zaspokaja te jego potrzeby, których nie potrafi zrealizować w relacji z dorosłymi. Nie ma mowy tu o normalnym, głębokim i dojrzałym kontakcie osoby dorosłej z dzieckiem.

Dziecko bardzo często nie jest w stanie powiedzieć pedofilowi: „nie”. Za doświadczenie wykorzystania seksualnego najmłodsi płacą często bardzo wysoką cenę. Zraniona niewinność odbija się później w dorosłym życiu. Według prof. Rogera Collinsa z Uniwersytetu Montana, 77% ofiar pedofilów ma trudności z założeniem rodziny, 49% stosuje przemoc, 35% wkracza na drogę przestępstw seksualnych, 28% potrzebuje stałej opieki psychiatrycznej.

Ochrona

Podstawową ochroną bezbronnych, niewinnych dzieci przed wykorzystaniem seksualnym są normalne więzy rodzinne. W relacji z matką i ojcem dziecko może znaleźć bezpieczeństwo i miłość, które w jego dorosłym życiu zaowocują dojrzałością i otwartością na głębokie, dojrzałe kontakty z bliźnimi.

GŁOS DLA ŻYCIA, 3/2004

Pedofilia - wróć
Strona główna Magazyn "Głos dla życia" Wiadomości Sklep ProLife Biblioteka Obrońcy Życia Galeria zdjęć Fundacja "Głos dla życia" Napisali o nas Linki Twój 1%

Biuro w Poznaniu: Fundacja "Głos dla Życia" ul. Forteczna 3, 61-362 Poznań, tel. (061) 653 03 95, fax (061) 653 03 94

Nr KRS 0000037425, Nr konta bankowego: 22 1090 1359 0000 0000 3501 8621

www.prolife.com.pl e-mail: glos@prolife.com.pl

Strony Internetowe Agencja Reklamowa Poznań eCreo.eu