

Czy ograniczenie finansowania aborcji w USA przetrwa? |
Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama podpisał najdroższą w historii USA ustawę – health care bill, wprowadzającą powszechne ubezpieczenie dla wszystkich Amerykanów. Jednocześnie zgodził się wydać rozporządzenie ograniczające finansowanie aborcji z pieniędzy podatników.
Projekt Senatu, uchwalony w grudniu ubiegłego roku, umożliwiał dokonywanie aborcji z federalnego funduszu zdrowotnego. Izba Reprezentantów nie zlikwidowała tej możliwości. Kongresmani mogli jednak odrzucić projekt w całości. Wszyscy przedstawiciele Partii Republikańskiej byli przeciwko ustawie. Przeciwko była także grupa posłów z Partii Demokratycznej pod przewodnictwem kongresmana Bart’a Stupak’a. W przeciwieństwie do republikanów, co do zasady popierali oni wprowadzenie systemu ubezpieczeń zdrowotnych, ale nie zgadzali się na możliwość finansowania aborcji.
W końcu, dzięki mediacji znanej Speaker Izby Reprezentantów, Nanci Pelosi i po obietnicy ze Strony prezydenta Obamy, że wyda rozporządzenie zakazujące finansowania aborcji ze środków federalnych, Stupak i jego grupa zagłosowali za ustawą. Mimo, że ponad 30 Demokratów głosowało przeciw ustawie, została ona uchwalona dzięki zaledwie kilku dodatkowym głosom (219 głosów za, 212 przeciw).
Rozporządzenie wydane w przeddzień głosowania nie wyklucza jednak finansowania zabiegów zabijania dzieci poczętych z gwałtu, kazirodztwa albo wtedy, gdy urodzenie dziecka zagraża życiu kobiety. Według dekretu nie można zmuszać lekarza do wykonania aborcji ani dyskryminować finansowo placówek, które nie chcą jej wykonywać. Skonstruowane w ten sposób przepisy przypominałoby sytuację prawną w Polsce. Republikanie podnoszą jednak, że rozporządzenie ma niższą rangę niż ustawa i może być teoretycznie w każdej chwili zmienione lub cofnięte przez prezydenta. Republikanin Joe Pitts powiedział, że „los nienarodzonych pozostaje w rękach najbardziej pro-aborcyjnego prezydenta w historii USA”.
Prezes proaborcyjnej organizacji Planned Parenthood, Cecile Richards oświadczyła, że uchwalenie ustawy o ochronie zdrowia było zwycięstwem, a podpisane przez Obamę rozporządzenie ograniczające aborcję zbagatelizowała, nazywając je „symbolicznym gestem”. Zdaniem wielu organizacji obrońców życia, konferencja episkopatu USA oraz samego Planned Parenthood, rozporządzenie uczyni niewiele, by utrudnić wsparcie przemysłu aborcyjnego.
Szef Family Research Council Tony Perkins twierdzi, że „prezydent wie, że jego obietnica nie będzie miała wagi prawa ustawowego, jest warta mniej, niż papier, na którym została wydana”. Rozporządzenie prezydenckie będzie łatwe do obalenia w niedługim czasie przez sąd, lub do odwołania przez samego Obamę
Prawdopodobnie kongresman Stupak, który chciał się zaprezentować elektoratowi jako obrońca nienarodzonych, a potem dał się przekonać prezydenckiemu dekretowi, będzie musiał przypłacić swoją „naiwność” utratą poparcia swoich wyborców. Amerykańscy komentatorzy przewidują, że skrzydło pro-life Partii Demokratycznej rozpadnie się. Jego wyborcy przejęci zostaną przez republikanów oraz opowiadających się za „prawem do wyboru” w kwestii aborcji demokratów.
Większość Amerykanów to przeciwnicy zarówno federalnego finansowania aborcji jak i prawa zmuszającego ich do wykupienia drogiego ubezpieczenia zdrowotnego. Prokuratorzy generalni 12 stanów już przygotowują wnioski zaskarżające ustawę do sądu, zarzucając jej niezgodność z konstytucją. Pozostałe stany rozważają taką możliwość. „Nowa ustawa z kolei daje Kongresowi niczym nieograniczoną władzę do kontrolowania życia każdego Amerykanina – stwierdził Ken Cuccinell, prokurator stanu Wirginia.
Za: LifeSiteNews.com
| poprzedni | następny | Wiadomości - wróć |
Biuro w Poznaniu: Fundacja "Głos dla Życia" ul. Forteczna 3, 61-362 Poznań, tel. (061) 653 03 95, fax (061) 653 03 94
Nr KRS 0000037425, Nr konta bankowego: 22 1090 1359 0000 0000 3501 8621















