

Operują nieprawdziwymi danymi |
Z inicjatywy polityków SLD, pod koniec sierpnia ma sie odbyć w Sejmie wysłuchanie obywatelskie na ten temat turystyki aborcyjnej. W związku z tym, w ostatnim czasie zwolennicy aborcji zaczęli co raz częściej zwracać uwagę na rzekomy wzrost skali zjawiska turystyki aborcyjnej Polek.
Ich zdaniem kobiety coraz częściej wyjeżdżają w celu zabicia dziecka do Holandii i Niemiec. Ośrodki aborcyjne w tych krajach uruchomiły polskojęzyczne infolinie i strony internetowe. Do ośrodka w niemieckim Prenzlau telefonuje rzekomo od 20 do 30 Polek dziennie.
Zgodnie z doniesieniami bulwarowej prasy brytyjskiej, także do tego kraju przyjeżdża w tym celu co najmniej 10 tys. kobiet rocznie. Oficjalne statystyki przeczą tym liczbom. Jednak to właśnie na nie powołuje się Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Jej szefowa – Wanda Nowicka uważa, że turystyka aborcyjna, podobnie jak ponoć ogromne podziemie aborcyjne w Polsce, jest zjawiskiem znacznie powszechniejszym.
Według brytyjskiego departamentu zdrowia w 2010 roku dokonano około 6 tysięcy aborcji u kobiet spoza Wielkiej Brytanii. Liczba ta spada z roku na rok. Polki stanowiły wśród nich ok. 0,3%. Resort zaznacza, że dane nie uwzględniają informacji ze Szkocji, jednak te nie mogą znacząco wpłynąć na powyższe statystyki. Z usług ośrodków aborcyjnych w Wielkiej Brytanii korzystają przede wszystkim kobiety z Irlandii.
Przedstawiciele brytyjskiego Stowarzyszenia Ochrony Dzieci Nienarodzonych (SPUC ) uważają, że kłamstwa powielane przez zwolenników aborcji to często stosowany zabieg propagandowy, który ma wpłynąć na liberalizację przepisów dotyczących aborcji także w naszym kraju. Reprezentujący stowarzyszenie Daniel Blackman, zaznaczył, iż „nie ma żadnego rzetelnego dowodu”, że co roku na Wyspach ponad 10 tys. Polek zabija swoje dzieci. „Wygląda na to, że te dane są jedynie spekulacją” - dodał.
Podobnie sprawę postrzega dr Paweł Wosicki, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. „Kłamstwo jest dla tego środowiska chlebem powszednim, i to nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Manipulacja i wielokrotne powiększanie pewnych danych i liczb jedynie po to, aby epatować nimi społeczeństwo, to technika wśród nich bardzo popularna” - powiedział.
Jego zdaniem media podchwytują fałszywe informacje, a środowiskom proaborcyjnym uchodzi to płazem. „Publikują je z dużą chęcią, lecz nie mają w sobie na tyle uczciwości, aby je sprawdzić. A kiedy ukazują się informacje weryfikujące je, rzadko które z nich prostuje swoje wcześniejsze doniesienia. Niestety, taki sposób działania jest w wielu przypadkach bardzo skuteczny i korzystny dla grup proaborcyjnych. Wobec tego nie przypuszczam też, by w jakikolwiek sposób zareagowała na to Federacja Kobiet” - skomentował Wosicki.
Polska Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny od 1999 r. cieszy się specjalnym statusem konsultanta przy Radzie Gospodarczej i Społecznej ONZ. Zdaniem portalu LifeSiteNews.com, Federacja dąży do „dechrystianizacji Polski, promocji homoseksualizmu oraz aborcji”, a rozpowszechniając nieaktualne dane ma na celu wywarcie nacisku na rząd, by zliberalizował polskie prawo chroniące dzieci nienarodzone.
Za: LifeSiteNews.com, Fronda.pl, Piotrskarga.pl
| poprzedni | następny | Wiadomości - wróć |
Biuro w Poznaniu: Fundacja "Głos dla Życia" ul. Forteczna 3, 61-362 Poznań, tel. (061) 653 03 95, fax (061) 653 03 94
Nr KRS 0000037425, Nr konta bankowego: 22 1090 1359 0000 0000 3501 8621









